Pamięć – 1 września 1939 r. [8 – 9 września 39 r., 9.09 – 15.12.43 r.], 1 września 2019 rok.

Mój tato Michał Szczepański rocznik 1905 z okresu września 1939 roki, wzięty do niewoli przez Niemców w czasie walk z 7 – 9 września na Kresach Wschodnich.

Powyżej ja Zdzisław Szczepański urodzony 7 grudnia 1955 roku – jeden z dwóch żyjących synów, spadkobierców Michała Szczepańskiego.

Darowizna rodziców dla odbudowy Polski i Warszawy:

1. Obligacja  na sumę 10 złotych – nr 0321649 – Warszawa, dnia 1 października 1951 roku.

2. Obligacja na sumę 100 złotych – nr 0565281 – Warszawa, dnia 1 października 1951 roku.

Zdzisław Szczepański, Pasternik 1 września 2019 roku.

 

Źródła:

1. https://szczepanski.family/2019/07/28/nie-wiem-co-dodac/

2. https://szczepanski.family/2019/08/07/miasto-ruin-ustawa-447/

3. https://szczepanski.family/2019/08/29/z-zycia-wziete-1-legnica-2007-rok/

 

Z życia wzięte 1. Legnica 2007 rok.

O godzinie 5:14 zakończyłem dodawanie plików do biblioteki mediów, aby je wykorzystać we wpisie. Zdjęcia oraz filmy są moja prywatna własnością. Wykorzystywanie przez inne osoby do dalszej publikacji tylko za moją zgodą.

afisz_legnica_2007

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://www.kyczera.eu/2015-09-22-20-10-35.html

W kadrach na wieży Piotra przewija się moja żona Marysia. Filmy nagrałem ja.

Poniżej dwa produkty na bazie składników naturalnych. BEZ KONSERWANTÓW – tyz piknie.

Kupiem jo se linoleum
bedem mieskoł jak w muzeum
Hej, jak sonsiod zobocy
to mu gula skłocy

Sprzedom konia, kupiem Tico
ubezpiecem go w Amplico

Ej jak dziecysko rusy
wytargom za usy

Satelitke sobie sprawiem
do komina jom przystawiem
Hej, sonsiedzi sie zlecom
łocyska naciesom

Kupie tranzystor stereo
Po robocie włoncym nieroz
Hej, łozpolem łognisko
puscem na full disco

Zdzisław Szczepański

Pasternik, 2019-08-29_5:25

Miasto ruin – ustawa 447/

Zniszczona Warszawa

 

Samoistny posiadacz w dobrej wierze nie jest obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy i nie jest odpowiedzialny ani za jej zużycie, ani za jej pogorszenie lub utratę. Nabywa własność pożytków naturalnych, które zostały od rzeczy odłączone w czasie jego posiadania, oraz zachowuje pobrane pożytki cywilne, jeżeli stały się w tym czasie wymagalne. Jednakże od chwili, w której samoistny posiadacz w dobrej wierze dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, jest on obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy i jest odpowiedzialny za jej zużycie, pogorszenie lub utratę, chyba że pogorszenie lub utrata nastąpiła bez jego winy. Obowiązany jest zwrócić pobrane od powyższej chwili pożytki, których nie zużył, jak również uiścić wartość tych, które zużył. W przypadku roszczenia o bezumowne korzystanie z rzeczy badaniu podlega jedynie fakt posiadania rzeczy, bez tytułu prawnego oraz dobra, bądź też zła wiara posiadacza.

Zasadniczo bez większego znaczenia dla ustalenia należnego wynagrodzenia pozostaje to jak często posiadacz korzysta z rzeczy, bowiem nawet sporadyczne ingerowanie w cudzą własność uzasadnia przyznanie stosownego wynagrodzenia (nieregularne i sporadyczne korzystanie z cudzej własności w zasadzie wyklucza a co najmniej znacznie utrudnia możliwość oddania nieruchomości w tej samej części do użytkowania innemu podmiotowi) choć jednocześnie zgodzić należy się, iż wynagrodzenie powinno być ustalane także z uwzględnieniem charakteru i trwałości obciążenia oraz jego uciążliwości. Szacowanie wysokości owego wynagrodzenia zawsze obarczone będzie pewnym marginesem uznaniowości, dlatego też odwoływanie się do innych spraw i innych opinii nie może stanowić argumentu decydującego o podważeniu trafności ustaleń.

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy (nieruchomości) to kwota, którą posiadacz musiałby zapłacić właścicielowi gdyby jego posiadanie opierało się na prawie, czyli wynagrodzenie to obejmuje wszystko, co uzyskałby właściciel, gdyby ją wynajął, wydzierżawił lub oddał do odpłatnego korzystania, przy czym chodzi o stosowanie średniej stawki rynkowej. Kryteria ustalania wysokości wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości, oparte są na układzie odpowiednich cen rynkowych właściwych dla najmu lub dzierżawy gruntu, niemniej jednak powinny podlegać stosownej modyfikacji, tj. uwzględniać stopień ingerencji w treść prawa własności, wartość nieruchomości i w takim też kontekście należy oceniać spodziewane korzyści z uszczuplenia prawa własności. Właściciel nieruchomości może żądać odsetek za opóźnienie w zapłacie wynagrodzenia odrębnie za poszczególne okresy bezumownego korzystania z nieruchomości, jeżeli różne są terminy wymagalności tego wynagrodzenia.

Przysługujące od samoistnego posiadacza wynagrodzenie, nie jest naprawieniem szkody wyrządzonej właścicielowi, lecz wynagrodzeniem zapłaty za korzystanie z jego rzeczy, którą posiadacz musiałby uiścić właścicielowi, gdyby jego posiadanie oparte było na istniejącej podstawie prawnej, a więc tym co uzyskałby właściciel, gdy rzecz oddał w odpłatne korzystanie na podstawie ważnego stosunku prawnego. Tym samym tak wypłacone świadczenie nie jest odszkodowaniem, do którego miałyby zastosowanie przepisy prawa cywilnego regulujące wysokość lub zasady ustalania roszczeń odszkodowawczych. Rozwiązanie to oznacza, że wysokość świadczenia ustalana zostaje w oparciu o ceny występujące na rynku obrotu nieruchomościami za korzystanie z rzeczy określonego rodzaju.

Roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości przysługuje tylko do chwili zasiedzenia nieruchomości przez pozwanego.

Zła i dobra wiara posiadacza nieruchomości i ruchomości

Posiadacz zależny jest w dobrej wierze, gdy jest przekonany, i jest to usprawiedliwione okolicznościami, że jego posiadanie jest zgodne z prawem, w zakresie którego włada rzeczą, na przykład z prawem użytkowania, dzierżawy. Jeśli posiadacz zależny wie o tym lub powinien wiedzieć, że prawo, w zakresie którego włada rzeczą, mu nie przysługuje, albo wie o tym, albo wiedzieć powinien, że jego prawo do władania rzeczą (np. prawo dzierżawy lub najmu) nie jest skuteczne wobec właściciela, jest posiadaczem zależnym w złej wierze. Wówczas jego relacje z właścicielem w zakresie roszczeń uzupełniających i roszczeń o rozliczenie nakładów określają przepisy dotyczące posiadacza samoistnego w złej wierze.  Dobrą wiarę wyłącza niedbalstwo pod którym to pojęciem należy rozumieć powzięcie okoliczności, które u przeciętnego człowieka powinny wzbudzać poważne wątpliwości, podejrzenie, że nie przysługuje mu prawo własności posiadanej rzeczy.

Złej wiary posiadacza nieruchomości nie można wiązać wyłącznie z pozytywną wiedzą o każdoczesnym właścicielu nieruchomości ujawnionym w księdze wieczystej. Nie jest przy tym konieczne, by posiadacz miał pewność co do osoby właściciela, dodatkowo popartą ujawnieniem prawa własności w księdze wieczystej urządzonej dla nieruchomości. Należy dodatkowo przypomnieć, że wpis prawa własności do księgi wieczystej nie ma przecież charakteru konstytutywnego.

Dobra wiara jest faktem o charakterze stanu mentalnego, intelektualnym, polegającym na usprawiedliwionej niewiedzy określonego podmiotu o istnieniu określonych stanów prawnych, w szczególności jest to błędne przeświadczenie o przysługiwaniu określonego prawa lub istnieniu określonego stosunku prawnego. Przeciwieństwem dobrej wiary jest zła wiara, która zachodzi wówczas, gdy określony podmiot wie (ma świadomość) o nieistnieniu określonego prawa, stosunku prawnego lub sytuacji prawnej albo też nie wie, jednakże należy uznać, że wiedziałby, gdyby w konkretnych okolicznościach postępował rozsądnie, z należytą starannością i zgodnie z zasadami współżycia społecznego.

Obowiązki samoistnego posiadacza

w złej wierze względem właściciela są takie same jak obowiązki samoistnego posiadacza w dobrej wierze od chwili, w której ten dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy. Jednakże samoistny posiadacz w złej wierze obowiązany jest nadto zwrócić wartość pożytków, których z powodu złej gospodarki nie uzyskał, oraz jest odpowiedzialny za pogorszenie i utratę rzeczy, chyba że rzecz uległaby pogorszeniu lub utracie także wtedy, gdyby znajdowała się w posiadaniu uprawnionego.

Nakłady

Samoistny posiadacz w dobrej wierze może żądać zwrotu nakładów koniecznych o tyle, o ile nie mają pokrycia w korzyściach, które uzyskał z rzeczy. Zwrotu innych nakładów może żądać o tyle, o ile zwiększają wartość rzeczy w chwili jej wydania właścicielowi. Jednakże gdy nakłady zostały dokonane po chwili, w której samoistny posiadacz w dobrej wierze dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, może on żądać zwrotu jedynie nakładów koniecznych. Samoistny posiadacz w złej wierze może żądać jedynie zwrotu nakładów koniecznych, i to tylko o tyle, o ile właściciel wzbogaciłby się bezpodstawnie jego kosztem.

Przez nakłady konieczne rozumie się takie nakłady, których celem jest utrzymanie rzeczy w należytym stanie, na przykład remonty i konserwacja rzeczy, zasiewy, utrzymanie zwierząt, płacenie podatków. Inne nakłady mają na celu ulepszenie rzeczy, przez co zwiększają one wartość rzeczy – nakłady użyteczne, bądź zmierzają do zaspokojenia potrzeb estetycznych tego, kto ich dokonuje – nakłady zbytkowne. Do nakładów koniecznych nie zaliczają się ani nakłady poczynione na remont lokalu (nakłady użyteczne) ani też opłaty ponoszone przez pozwanego na rzecz spółdzielni mieszkaniowej w okresie, w którym pozwany korzystał z tego lokalu (brak wzbogacenia po stronie uprawnionego).

Nakłady związane z zaadaptowaniem części strychu w postaci założenia instalacji wodnej, kanalizacyjnej, elektrycznej, czy centralnego ogrzewania były nakładami ulepszającymi skoro nakłady, których celem nie jest utrzymanie rzeczy w stanie zdatnym do normalnego korzystania, a więc nakłady zmierzające do ulepszenia rzeczy (nakłady użyteczne) albo nadanie jej cech odpowiadających szczególnym upodobaniom posiadacza stanowią rodzaj innych nakładów.

Cytuję – „Sądy I i II instancji nie zostały wprawdzie pozbawione inicjatywy dowodowej ( art. 232 k.p.c. ), nie mają jednak prawa wyręczania w doborze środków dowodowych i zastępowania zgłaszającej określone dowody strony takimi, które mogłyby prowadzić do poczynienia korzystnych dla niej ustaleń, ani tym bardzie modyfikowania podstawy faktycznej powództwa ( art. 321 § 1 k.p.c. ).

W okolicznościach sprawy nie ma zatem podstaw do stwierdzenia czy i o ile nakłady poczynione w przedmiotowym lokalu zwiększyły wartość nieruchomości pozwanej, a tym samym nie ma podstaw do uwzględnienia roszczenia o zwrot innych nakładów niż konieczne w celu wyrównania posiadaczowi straty, jaką poniósł on na skutek tego, że dokonał nakładów na cudzą rzecz. Przepis art. 226 k.c. stanowi bowiem w zakresie w nim unormowanym lex specialis w stosunku do ogólnych norm o bezpodstawnym wzbogaceniu. Skoro zaś norma regulująca sytuację szczególną uchyla normę ogólną, to należy przyjąć, że art. 226 k.c. wyłącza stosowanie norm o bezpodstawnym wzbogaceniu do zwrotu nakładów dokonanych przez posiadacza (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2000 roku,
II CKN 704/98, LEX nr 1218147) w dacie w której czynił je nie posiadając jeszcze przymiotu najemcy i w celu stworzenia przedmiotu najmu.

Powyższe względy wskazują na wadliwość stanowiska Sądu I instancji wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku co do tego, że roszczenie powodów jest uzasadnione – co stanowi podstawę do zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości bez potrzeby rozważania zasadności zarzutów strony pozwanej co do prawidłowości daty naliczania odsetek, jak również zarzutów strony powodowej sprawdzających się wyłącznie do wadliwości ustaleń Sądu związanych z nieprawidłowo określoną wartością nakładów koniecznych poczynionych na przedmiot najmu.

W tej sytuacji nie może również wchodzić w grę uzupełnienie materiału dowodowego na etapie postępowania apelacyjnego poprzez dopuszczenie dowodu z nowej opinii biegłego z zakresu robót budowlanych na okoliczność wartości adaptacji lokalu metodą odtworzeniową z uwzględnieniem kosztorysowej wyceny nakładów koniecznych poniesionych na ten lokal, gdyż uznanie braku zasadności roszczenia o zwrot nakładów koniecznych ustalanie ich właściwej wysokości czyni bezprzedmiotowym. Stąd tak sformułowany wniosek dowodowy podlegał oddaleniu na podstawie art. 381 kpc.

Powyższych ustaleń i oceny prawnej Sąd Apelacyjny dokonał w ramach przyznanej mu art. 382 k.p.c. kompetencji.

Sąd Apelacyjny zmieniając na podstawie art. 386 § 1 kpc zaskarżony wyrok z apelacji pozwanej i oddalając powództwo w całości, a na podstawie art. 385 kpc także apelację powodów, zasądził na rzecz pozwanej – zgodnie z jej wnioskiem – na podstawie art. 98 § 1
i § 3 k.p.c.
w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. , art. 108 § 1 k.p.c. zwrot kosztów procesu za obie instancje
.” – https://orzeczenia.lodz.sa.gov.pl/content/$N/152500000000503_I_ACa_000313_2013_Uz_2013-08-12_001

Przedmioty połączone

Samoistny posiadacz może, przywracając stan poprzedni, zabrać przedmioty, które połączył z rzeczą, chociażby stały się jej częściami składowymi. Jednakże gdy połączenia dokonał samoistny posiadacz w złej wierze albo samoistny posiadacz w dobrej wierze po chwili, w której dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, właściciel może przyłączone przedmioty zatrzymać, zwracając samoistnemu posiadaczowi ich wartość i koszt robocizny albo sumę odpowiadającą zwiększeniu wartości rzeczy. Właściciel rzeczy, który przedmioty przyłączone przez samoistnego posiadacza chce zatrzymać za zwrotem ich wartości i kosztów robocizny, powinien zwrócić mu powierzone przez niego koszty w granicach jego zubożenia, tzn. wydatki poniesione na zakup przyłączonych przedmiotów (albo ich wartość w chwili przyłączenia) i na robociznę (albo wartość robocizny w chwili jej wykonania przez samoistnego posiadacza).

Przedawnienie

Roszczenia właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, o zwrot pożytków lub o zapłatę ich wartości, jak również roszczenia o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu rzeczy. To samo dotyczy roszczeń samoistnego posiadacza przeciwko właścicielowi o zwrot nakładów na rzecz. W okresie jednego roku,właściciel może dochodzić wynagrodzenia za cały – nie przekraczający jednak dziesięciu lat – czas korzystania z jego rzeczy przez posiadacza w złej wierze. Chodzi nie tylko o 10-letni, ale także o 3-letnie terminy przedawnienia, a więc o wszystkie ogólne terminy przewidziane w art. 118 kc (w zależności od rodzaju roszczenia). Decyduje przy tym zasada, że w okresie roku od zwrotu rzeczy można dochodzić roszczeń uzupełniających, które nie uległy przedawnieniu na zasadach ogólnych, przewidzianych w art. 118 kc, natomiast art. 229 kc nie sanuje roszczeń przedawnionych na zasadach ogólnych.

Termin „zwrot rzeczy” należy wiązać nie tylko ze świadomym przekazaniem rzeczy przez dotychczasowego posiadacza właścicielowi, lecz w istocie z każdą sytuacją, czyli z każdym zdarzeniem stanowiącym sposób zaspokojenia roszczenia windykacyjnego w szerokim rozumieniu tego słowa. Stąd pod pojęciem „zwrotu rzeczy” należy rozumieć takie zachowania się posiadacza i właściciela, które wyraża wolę wyzbycia się władania rzeczy i jej odebrania, nie zaś np. samą tylko czynność prawną zbycia rzeczy. „Zwrot rzeczy” należy rozumieć jako ponowne znalezienie się rzeczy w posiadaniu właściciela bez względu na to, w jaki sposób do takiego przeniesienia rzeczy doszło, a nawet czy doszło do faktycznego wydania rzeczy przez posiadacza właścicielowi.

1. Sammelbuch mojego taty Michała Szczepańskiego wydany przez burmistrza miasta Laucha an der Unstrut.  – https://www.stadt-laucha.de/de/startseite.html.

Odległość do stron rodzinnych Hucisko woj. Tarnopolskie wynosi 1102 km lub 1264 km od Laucha zależy od trasy. – https://www.google.com/maps/dir/Hucisko,+Obw%C3%B3d+tarnopolski,+Ukraina/Laucha+an+der+Unstrut,+Niemcy/@50.1643488,13.7623758,6z/data=!3m1!4b1!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x4730648ffb9dce93:0xbd12043ee3f71c10!2m2!1d24.8284197!2d49.394846!1m5!1m1!1s0x47a69c5341de3283:0x4236659f806e780!2m2!1d11.6731446!2d51.2242681!3e0

2. Dokumenty urlopowe wyrażające zgodę na powrót w strony rodzinne w okresie od 28 stycznia do 18 luty 1943 rok. – bilet na przejazd. Ojciec jak wrócił w strony rodzinne to uciekł do lasu.

3. Zaświadczenie wojskowe nr 748510 zwalniające tatę z obowiązku służby wojskowej z dnia 1 stycznia 1956 roku.

4. Tato Michał Szczepański urodzony 17.08.1905 r. w Mieczyszczowie – syn Jana i Wiktorji z domu Rawska. Mama Szczepańska Wiktoria z domu Buerger, a nie Birgel – córka Adolga i Anieli Plekaniec urodzona w Żabnicy pow. Żywiec.

http://www.wgmedia.eu/kamery/zabnica-kosciol

Widok na drewniany kościół Matki Bożej Częstochowskiej w Żabnicy. Wybudowany w latach 1910-1914 i rozbudowany w latach 1957-1961. Kościół znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego w pętli beskidzkiej.

5. Powyżej pożyczka udzielona przez moich rodziców Polsce – NARODOWA POŻYCZKA ROZWOJU SIŁ POLSKI – dnia 1 października 1951 roku.

6. Jakim prawem żądają czegoś do czego nie mają prawa w Ustawie 447 – to Polacy odbudowali Warszawę i Polskę.

7. Żywimy i bronimy.

 

Post scriptum.

Z mejla do Michała Buerger…

„Witam,

Podaję na razie informacje jakie mam. Cytuję ….Najliczniejsza grupa kolonistów (z Austrii) osiedliła się w Żabnicy, Rycerce i Złatnej. Otrzymali wiele przywilejów: zamieszkali w wybudowanych dla nich solidnych drewnianych domach, dostali grunt deputatowy, umożliwiający utrzymanie dwóch sztuk bydła oraz przydział opału. Tworzyli grupy osadnicze, oddalone od skupisk miejscowej ludności. Grupa ośmiu rodzin kolonistów osiedliła się w Żabnicy. Miejsce to do dziś nazywane jest do Niemców. Dyrekcja dóbr żywieckich zatrudniała nauczycieli dla ich dzieci. Ze sprawozdań z lat 1860 – 1910 wynika, że w Żabnicy naukę pobierało ok. 25 dzieci kolonistów. W osadach tworzyli oni zwartą społeczność, żyli wygodniej od miejscowych i osiągali lepsze plony z tej samej ziemi. Pomagali sobie wzajemnie. Nazwiska niektórych mieszkańców Żabnicy, jak Birger, Konior, wskazują na potomków dawnych kolonistów.”
Mam gdzieś stare papiery nazwisko raz pisali Birger, a raz Bürger. Byłem w Żabnicy w 2003 roku jest tam jeszcze jedna rodzina o nazwisku Bürger (ich syn jest leśniczym w Żabnicy) która nie wyemigrowała na kresy, ale nie spokrewniona bezpośrednio z moją Mamą.
Rodzice Mamy (urodziła się w 1905 r.) to
Bürger Adolf i Plekaniec Aniela.
Rodzeństwo Mamy nie mam jeszcze pełnych danych:
1.Najstarszy Bürger Edward zginął w 1939 r.
2.Bürger Stanisław umarł w Tunisie 1943 r. marsz z armią Andersa z Syberii na zachód
3.
Bürger Władysław zmarł w Gorzowie w 1995 r.
4.
Bürger Rudolf umarł w Gdańsku Oliwie w 1999 r. służył w Anglii w „cichociemnych”
5.Mama Wiktoria Szczepańska z d.
Bürger zmarla w 1983 r. 3 m-ce później umarł Tato Michał Szczepański, Pasternik, bolesławiecki
6.
Bürger Maria, mąż Snak Władysław umarła na Ukrainie w koloni Dąbrowa niedaleko Hucisko i Brzeżany
7.Najmłodsza siostra Anna Syrek z d
.Bürger żyje jeszcze w Niedźwiedniku koło Ząbkowic Śląskich – już zmarła w wieku 95 lat.

Zdzisław Szczepański urodzony 7 grudnia…

 

Warto posłuchać Pana Michalkiewicza..

Jewish US Senators 2016

Nie wiem co dodać…

W TYM MIEJSCU NIEGDYŚ BYŁA WIEŚ

„Jeśli zapomnę o nich,
Ty Boże zapomnij o mnie”.
„Dziady cz.III” A. Mickiewicz

Jan Biernacik wraz z ojcem Stanisławem przyjechali do Lwowa. Jan mieszka w Szwajcarii, pan Stanisław w Zgorzelcu Zwrócili się do mnie z prośbą aby pojechać do miejscowości pod Lwowem. Pojechaliśmy najpierw do Zubrzy, gdzie urodził się pan Stanisław. Potem byliśmy w Rakowcu, gdzie znaleźliśmy ruiny kościółka do którego chodziła niegdyś śp. żona pana Stanisława . Ktoś z rodziny opowiadał, ze jeśli przejść przez las około 6 km to są ruiny jeszcze jednego kościoła niegdyś wsi Huciska, spalonej w 1944 roku przez banderowców.

Pojechaliśmy już we wrześniu, kiedy obaj panowie przyjechali po raz drugi do Lwowa. Huciska nie dawały spokoju Janowi, chciał zobaczyć wioskę, w której urodziła się jego Matka. Nie dawały spokoju również 84- letniemu panu Stanisławowi, w pamięci były straszliwe wspomnienia zmarłej w ubiegłym roku żony Anny.

Okazało się, że do Hucisk można trafić od strony Bóbrki. Pojechaliśmy, jak nam poradzono, najpierw do Bóbrki, potem do Suchodołu. Dalej mój samochód by sobie nie poradził, niestety nie mam terenówki. Wciąż pytaliśmy miejscowych jak znaleźć Huciska, a właściwie miejsce, gdzie niegdyś była wioska. Szczęśliwym trafem okazało się, że w Suchodole mieszka Petro G., który wozem konnym już kilka razy woził tam Polaków. Znaleźliśmy podwórko pana Petra. Niepewnie popatrzył na dwóch Polaków mężczyzn, zapytał czy jestem z nimi i dopiero kiedy upewnił się, że nie jestem cudzoziemką, zgodził się odwieźć. Było już dość późno, godzina 16-ta. W jedną stronę 9 kilometrów i z powrotem tyle samo, a ponieważ to już był koniec września, obawialiśmy się, że nie zdążymy przed zmrokiem. Chwila namysłu i wsiadamy na wóz.

Pierwsza połowa września w tym roku nie rozpieszczała nas słonecznymi dniami, pół września padał deszcz. Uprzedzono nas, że droga nie będzie łatwa, na piechotę byśmy sobie nie poradzili również ze względu na podmokły teren. Najpierw koniki wiozły nas w górę, na dole pozostawała wioska Suchodół pięknie położona wśród pagórków.(fot) Dalej jechaliśmy wąską drogą i zaczęły się pierwsze utrudnienia, koleiny i dołki. Wóz był dosyć mały i zupełnie niepewny. Zaczęło nas rzucać we wszystkie strony, potem stara kobyła i jej sześcioletnia córka po kolana w wodzie wydobywały z kolejnej dziury. Pan Petro nie bił koni, rozmawiał z nimi, a nieraz nawet prosił je. Pojawiły się wśród lasów pierwsze chaty, okazało sie że to pozostałych kilka chat sąsiedniej wioski. Naszym celem była wioska Huciska.

Małomówny pan Petro zaczął opowiadać, że pamięta wioskę – miał wówczas czternaście lat. To, co dalej widzieliśmy trudno nazwać wioską. Pagórkowaty teren, otoczony lasem, jechaliśmy nadal wąską drogą. Niegdyś uprawiane łąki były zarośnięte wysoką trawą, poprzez którą ledwośmy się przedzierali. Dalej pan Petro zaczął komentować: tu zaczynała się wioska Huciska, tu był sklep, tu szkoła. Usiłujemy włączyć swoją wyobraźnię. Natrafiliśmy na pierwszy krzyż, obok stał znicz. (fot) Potem drugi krzyż pod drzewem, tam też stał znicz, zapaliliśmy kolejny. To był krótki pierwszy przystanek. Przed wyjazdem uzyskaliśmy informacje że pozostały w Huciskach ruiny kościoła i powinna tam być tablica pamiątkowa. Po drodze pan Petro dodaje, że dwa lata temu wiózł kilka starszych pań z Polski, urodzonych w tej wiosce. Najstarsza miała 90 lat, więc nic dziwnego, że nasz miejscowy przewodnik obawiał się o nią. Wówczas w tym wyjeździe brała udział około siedemdziesięcioosobowa grupa młodzieży z Polski.

Po krótkim przystanku jedziemy dalej. Okazało się, że ten teren jest już wykupiony przez biznesmena ponoć ze Lwowa. Planuje w tym miejscu zbudować ośrodek wypoczynkowy ze stawami i innymi cudami. Pierwsze kroki już poczynił – część lasu wyrąbał, zasiał kukurydzą pola, jak nam powiedziano, aby karmić dziki. Jan siedział przede mną z kamerą i aparatem fotograficznym. Ja z panem Stanisławem z tyłu tez z aparatem fotograficznym, obawiając się, aby nie wyleciał mi z rąk, ponieważ trzeba mocno się trzymać za łańcuch przed nami, aby nie wypaść. Droga jest coraz trudniejsza. Pan Stanisław wciąż pyta czy jeszcze daleko i może już wrócimy. Ja mam myśli różne, ale oddalam je od siebie. Na dodatek sprawdzam komórkę, okazało sie, że jesteśmy poza zasięgiem. Dalej jedziemy przez las, trzeba było się cały czas nachylać, aby gałęzie nie uszkodziły nam twarzy.

Raptem przed nami w lesie wynurza się kościółek, bez dachu, ale boczne ściany są. Na pierwszy rzut oka przypomniał mi kościół św. Jana Chrzciciela we Lwowie. Mniej więcej takiej samej wielkości.(fot) Weszliśmy do środka, wnętrze zarośnięte trawą i krzewami. Pośrodku zobaczyliśmy starą płytę z figurą Chrystusa (fot), a z tyłu krzyż ustawiony dwa lata temu z napisem: „W 62 rocznicę bestialskiego wymordowania rodzin w Hucisku i Miedziakach w dniu 12 kwietnia 1944r. Składamy cześć i Hołd. Żegnamy – z ciężkim sercem i w oczach ze łzą. Zawsze pamiętająca Rodzina. Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże zapomnij o mnie”. Zapalamy znicze i pozostajemy w skupieniu…

Panu Stanisławowi zakręciła się łza w oku, potem długo i rozpaczliwie płakał. Jan zebrał ziemię do woreczka. Gdy wyszliśmy z kościoła, obok wśród drzew natrafiliśmy na niegdysiejszy cmentarz. Pozostała płyta i piękna pochylona rzeźba anioła, którą mógłby być zaszczycony niejeden cmentarz europejski.(fot) Obok w folii wieniec ze sztucznych kwiatów i znicze. Pan Petro, nasz przewodnik, mówi że już kilka razy przyjeżdżał starszy pan z Polski, którego też wiózł bryczką w to samo miejsce i to on zostawił ten wieniec na grobie swojej babci. Rozpoznał ten grób i tego anioła, zresztą może jako symbol pozostał anioł na cmentarzu którego nie ma?

Jan, pan Stanisław i ja zastygliśmy w milczeniu To ich żona i matka chodziła do tego kościoła, opowiadała im jak wyglądała wioska Huciska, jak przez las chodziła do kościoła w Rakowcu, w którym śpiewała w chórze, jak się żyło i jak było pięknie dookoła, dopóki pewnego dnia wieś nie została spalona i mieszkańcy bestialsko zamordowani Wszystko wiedzieli z opowiadań, i to miejsce, w którym niegdyś była wioska nie dawało im przez te lata spokoju. Pani Anna zmarła rok temu i po jej śmierci Jan specjalnie przyjechał ze Szwajcarii do Zgorzelca, gdzie mieszka jego ojciec i razem wyruszyli do Hucisk. Droga z powrotem wydawała nam się krótszą. Koniki pewniej i szybciej wracały do domu. Zdążyliśmy przed zmierzchem.


Niżej przytaczam fragment z książki S.Siekierki, H.Komańskiego, K.Bulzackiego „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-47″ Wrocław,2006 http://www.na-rubieży.republika.pl
”Zyta Malec – Hucisko, parafia Rakowiec, Gmina Chlebowice Wielkie (12.04.1944r.)

Tego tragicznego 12 kwietnia 1944 roku miałam 13 lat i mieszkałam z rodzicami w polskiej wsi Hucisko. To, co widziałam i przeżyłam pozostało mi na zawsze w pamięci i nigdy o tym, co się wtedy zdarzyło nie zapomnę. Około godziny 13.00 do naszej wioski nadciągnęły hordy banderowskich rezunów. Bez żadnego ostrzeżenia zaczęli palić kolejno domy od krańca wsi. Zabierali mężczyzn, a do uciekających strzelali jak myśliwi do kaczek. W ten sposób zabili wielu mieszkańców. We wsi wybuchła panika. Jedni uciekali, drudzy ukrywali się w różnych kryjówkach, inni biegli powiadomić o niebezpieczeństwie sąsiadów i krewnych w głębi wsi, gdzie nie było jeszcze rezunów ukraińskich. Szczęście mieli jednak ci, którzy o tej porze znajdowali się poza domami w głębi wsi. Tak było z moim ojcem, który udał się do szewca w głębi wsi, a gdy nastąpił napad ukrył się do pobliskiego lasu i tam ukrył się w leśnej gęstwinie, dzięki czemu przetrwał, aż do rana następnego dnia.

Ja z mamą, gdy dom nasz zaczął się palić, uciekłyśmy z kuchni do piwnicy i tam ukryłyśmy się. Na szczęście, dzięki niewielkiemu otworowi do wsypywania ziemniaków, miałyśmy dostęp do świeżego powietrza. To nas ocaliło od uduszenia sie dymem z płonącego domu. W piwnicy przesiedziałyśmy aż do rana. Nagle usłyszeliśmy ciche wołanie. To był głos naszego ojca, który powrócił z lasu i nas wołał.

Jak potem nam powiedział, był pełny złych przeczuć, i sądził, że my juz nie żyjemy. Był to głos rozpaczy. Po wyjściu z piwnicy to co zobaczyłam było straszne. Wszystkie domy były spalone, mężczyźni którzy schwytani przez banderowców zostali zamknięci w jednej ze stodół i tam dokonano masakry. Odcięto im uszy, nosy, wydłubano oczy, niektórych przecinano piłą stolarską, odrąbywano ręce i nogi, rozpruwano brzuchy jak np. Wawrzyńcowi Blachowskiemu, leżącemu pod płotem, wyszarpnięto wnętrzności i zawieszono je na sztachetach płotu. Mego wujka, brata mojej mamy, banderowcy dogonili pod lasem i tam zarąbali siekierami. Wokół były zgliszcza i trupy ludzkie.

13 kwietnia 1944 roku wszyscy, którym udało sie przeżyć ten bandycki napad, opuszczali stopniowo wieś, udając sie do innych polskich wsi, jak do Zubrzyc, Sokolnik i do Lwowa. Ja z rodzicami wyprowadziłam sie do Lwowa, gdzie zamieszkałyśmy u naszej ciotki, aż do wyjazdu do zachodniej Polski w 1945 roku.

Uważam, że o zbrodniach ukraińskich rezunów nie wolno nam milczeć, ani zapomnieć chociażby dlatego, że ze strony sprawców taj tragedii dotychczas nie padło słowo – przepraszamy, wręcz odwrotnie – szukają oni usprawiedliwienia dla swoich zbrodni, a nawet szczycą się tym”

Tekst Anna Gordijewska
Zdjęcia Jan Biernacik, Anna Gordijewska

Jan Biernacik chętnie chciałby porozmawiać z osobami, które wiedzą więcej na ten temat. Podaję namiary do niego agnes_biernacik@gmx.ch

 

Źródło: http://www.lwow.com.pl/radio/huciska/huciska.html

 

Hucisko nr 10 – Adalbert Szczepański 1706 rok

 

Ziemie odzyskane po 1946 roku – Osina Wielka koło Ziębic – Szczepański Michał.


 

Kto jest chytry? Ja, czy Poczta Polska.

Miałem odesłać koledze bo nie miał czasu, do Netii na ich punkt odbioru:
Magazyn Centralny Grupy Netia IPS
Inwestorów 13,
39-300 Mielec
Nietrafiony? Wciśnięty Jasiowi przez handlowców:

Hujawej Mobile Broadband
LTE USB Stick typ HUAWEI E3372.

Kolega musiał zwrócić ten „stick” bo go strasznie lewa ręka bolała od trzymania komputera nad szafą, gdzie był jedyny znośny zasięg – są to niezapomniane uroki mieszkania na wsi.
Ponieważ Kolega Jasiu znakomity modelarz na zasłużonej emeryturze nie miał morskiego peryskopu,aby podglądać ten Internet nad szafą. Poprosił mnie po rozmowie z konsultantem Netii o zwrot do nich. A oni mu przyślą router podpięty pod sieć telefoniczną.

Ponieważ, jestem niespotykanie oszczędny, a mam usługi kurierskie z paczka 24… i koszt jaki poniósłbym to jedyne 12,58 złotego, a nie jak twierdzi Netia patrz ich strona:

cytuję „Zamawiając kuriera, który odbierze od Ciebie urządzenie w konkurencyjnej cenie 17,69 zł brutto”.

 

Dlatego prześledziłem cennik Poczty Polskiej jak „uczciwie proponuje” swoje „tanie” usługi manipulując rozmiarami i wagą przesyłki aby zrobić w c.ula klientów.

Pakując tego sticka do własnoręcznie sporządzonej koperty, nie mam zamiaru płacić dodatkowo za bąbelkową kopertę. Robienia kopert uczyli mnie w szkole podstawowej na zajęciach praktycznych już hoho, około pięćdziesiąt kilka lat temu.

Wychodzi mi jak nic jeden z wymiarów 40 mm i waga 78 gram, czyli nie mogę się załapać na żadną oszczędnościową przesyłkę. No to ja, jako pomysłowy „Dobromir” zrobiłem coś takiego.

Opakowanie ze sticka spłaszczyłem – zapakowałem do koperty i załapałem się na wymiar 20 mm czyli cena 8,70 zł za priorytet polecony wielkość M.

Pozdrawiam

Zdzisław

 

Czy chemtrails to prawda, a może jednak spiskowa teoria…?

Obrazek zapożyczony z witryny wolnemedia.net…

Czy to co sfotografowałem wczoraj na częściowo zachmurzonym niebie, wieczorem 10 grudnia 2016 roku między godzinami 17:16:50 – 17:21:28, to jest:

  1. Złudzenie optyczne.
  2. Rozwarstwienie chmur.
  3. Moja manipulacja fotografiami filtrem z użyciem GIMP.
  4. Zmiana stosowanego środka przez przelatujące trzy samoloty [nie są już białe, jak niby kondensacyjne smugi lecz czarne ].

Czytaj dalej

Ale wszyscy wrzeszczą, by na koniec Polak został z gołą dupą.

Materiał załączniki z PDF ze strony http://www.hendzel.pl – tytuł tekstu „Złodziejska przysłonka” opublikowany 16 marca 2016 roku. Patrzmy na łapki ‚pracujących’ w ławach sejmowych, czy któraś ze stron nadmuchiwanego sporu w sprawie TK, zakwestionuje przepis art. 2a ust. 3 pkt 4) i wprowadzi poprawkę do nowelizacji Ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, …

Ziemia_12

Po 1 maja 2016 roku ‚dostawca gotówki’ może zażądać od Jaśka ‚z ziemią’ wykupu weksla… a w przypadku nie wyrażenia zgody, uzyskać orzeczenie na podstawie art. 2a ust. 3 pkt 4) [w wyniku wydanego na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym orzeczenia sądu lub organu egzekucyjnego.] Czytaj dalej